O Slow Sex dla facetów | Logo

Z kwietniową edycją magazyny Logo było dużo radości. Najpierw okazało się, że pisanie o Slow Sex’ie dla polskich  facetów nie jest dobrym pomysłem, bo przecież oni wiedzą lepiej. Potem trzeba było wyjaśniać, że być może jednak są mężczyźni w tym kraju dla których jakość jest ważniejsza od ilości. Na koniec ukazał się obszerny i – naprawdę rzeczowy – materiał o książce. Uff.

 

Tekst: Seweryn Dracki | Magazyn Logo | Nr 4 | Kwiecień 2016

Rób to wolniej, dłużej, lepiej!

DUŻO, WIĘCEJ, NAJWIĘCEJ. SZYBKO, SZYBCIEJ… JUŻ. W DELEGACJI, W SAMOLOCIE, W TOALECIE PEWNIE. W SZYBKICH NUMERKACH NIE MA NICZEGO ZŁEGO. POD WARUNKIEM ŻE ONA TEŻ MA ORGAZM, A TY KAŻDEJ WASZEJ ŁÓŻKOWEJ IGRASZKI NIE KOŃCZYSZ W CZASIE USAINA BOLTA NA 200 METRÓW. CO, JEDNAK NIE JESTEŚ TEGO TAKI PEWIEN? PORA WIĘC WSPIĄĆ SIĘ NA WYŻSZY ŁÓŻKOWY LEVEL. PORA NA SLOW SEX!

 

Dwie naraz, trzy naraz, cztery naraz, choćby od zaraz, nie popa¬dam w marazm, nie muszę się starać” — śpiewa popularny raper Sobota, a ty w rytm stukasz nogą. i z ręką na sercu, panowie, któż z nas nie marzy o kolejnych seksualnych rekordach i nie jest przekonany o swoich ponadprzeciętnych łóżkowych możliwościach? Dobra, nie wszyscy naraz. Po kolei. Nowe przeżycia i doznania są spoko, dopóki ich kolekcjonowanie nie jest celem samy w sobie. 1 jeden z naszych podstawowych błędów – musimy się starać. Bo ilość wcale nie przechodzi w jakość. Dlatego tak jak rzuciłeś fast foody, bo są niezdrowe, tak też powinieneś choćby na chwilę fast f**k zamienić na slow sex. Bo każdy prawdziwy facet musi pracować nad sobą, a nie popadać w samouwielbienie. Zresztą co ja ci będę gadał. Lepiej posłuchaj, co do powiedzenia na ten temat ma Marta Niedźwiecka. Nikt z nas się do tego głośno może nie przyzna (ta nasza męska duma!), ale każdy z uwagą słucha, co do powiedzenia o seksie mają ONE. A tu do czynienia mamy jeszcze z ekspertką, bo Mar¬ta jest absolwentką Sex Coach University w San .Francisco. Jakie ma dla ciebie rady? Musisz skupić się na pięciu filarach.

1. filar: CZAS

To kluczowe zagadnienie, wspominałem ci już o tym, sprinterze. Aż wstyd to przypominać, ale skoro trzeba: pamiętaj, że kobiety zazwyczaj potrzebują nieco więcej czasu od ciebie. Żeby się podnieć, żeby być gotową, zęby skończyć.
– Slow sex, podobnie jak slow food, zrodził się z niezgody na bylejakość. Nie chodzi o to, żeby od razu kochać się trzy godziny, choć jeśli ktoś z czasem do tego dojdzie, to znakomici Przecież wszyscy chcemy się kochać długo i mocno. Slow sex oferuje zestaw metod, które pozwalają uprawiać seks przez trzy godziny, ale również trzydzieści fascynujących minut – mówi Marta. – Przyda się jeszcze jedno wyjaśnienie. Pojęcie „slow” jest przeciwieństwem „fast”. Ale wcale nie w znaczeniu szybko-wolno, tylko uważnie-nieuważnie. Najważniejszy przekaz ruchu slow brzmi: robiąc różne rzeczy szybko, jesteśmy powierzchowni. Szybko jedząc, podróżując, uprawiając seks, pomijamy to, co najważniejsze. Wpadamy w rutynę i działamy na autopilocie. A rutyna jest mordercą przyjemności — zauważa. No dobra, tyle teorii, pora na praktykę. Jak znaleźć to twoje i jej odpowiednie tempo w łóżku?

  • Zmieniaj je (np. całuj się wolniej), pieść jakąś strefę wolniej niż to robisz zazwyczaj.
  • Zatrzymuj akcję – to działa świetnie, zastygnięcie w sek¬sie (na początku pauza nie musi trwać długo, wystarczy kilkanaście sekund).
  • Pauza to świetny pomysł dla mężczyzn, którzy czują, że podniecenie jest już zbyt silne (dzięki temu mogą przedłu¬żyć swoją aktywność).
  • Sposób na jej wielokrotny orgazm? Mężczyzna pomiędzy kolejnymi szczytowaniami musi odpocząć, dlatego warto by już kilka minut po pierwszym stosunku kobieta razem z tobą zaczęła pobudzać swoje dało (ale uwaga: najpierw bez dotykania łechtaczki i warg sromowych, są bardzo tkliwe po orgazmie), to dotykanie może trwać nawet kilkanaście minut, w tym czasie ty odzyskasz siły albo… twoja pani będzie mogła sama osiągnąć kolejny szczyt.
  • Interwały – i nie, wcale nie chodzi tu o ciężki trening, to technika, która zakłada, że razem z partnerką zwalniacie i redukujecie stymulację w momencie, gdy czujecie, że napięcie sięga już zenitu (powoli, bez nagłego zatrzymania). Im większe nagromadzone w ten sposób pobudzenie, tym intensywniejszy będzie wasz późniejszy orgazm,
  • Oddychaj! Zazwyczaj oddychasz coraz szybciej, aż do osiągnięcia orgazmu. Tymczasem głębokie, spokojne oddy¬chanie, prowadzone świadomie przez cały czas trwania seksu, wydłuża czas erekcji.
  • Metoda „start-stop”- czasem musisz poćwiczyć w samotności, żeby osiągnąć mistrzostwo w duecie. Ta metoda po¬lega na tym, że stymulujesz penisa aż do momentu tuż przed osiągnięciem orgazmu, do tzw. punktu bez odwrotu i… zatrzymujesz się. Po co masz to robić? Dzięki temu poznasz reakcje swojego dała i nauczysz się je kontrolować.

2. filar: CIAŁO

To prawda, że seks zaczyna się w głowie, ale koniec końców kończy się na (albo „w”) ciele. Rano biegasz, w ciągu dnia się głodzisz albo stosujesz diety, wieczorem trening? Myślisz, że bez szerokich ramion i kaloryfera na brzuchu nie będziesz mieć brania? Może pora się zatrzymać, odetchnąć i posłuchać? – Presja dotycząca wyglądu dotyka także mężczyzn. Oni również czują się zawstydzeni i zredukowani przez wizerunki, z którymi się porównują. Ich ciała tak samo podlegają weryfikacji pod kątem atrakcyjność seksualnej, kondycji, wagi, urody. To jest formatowanie kulturowe. Działa, mimo że go nie chcemy – uważa Marta. Co więc możemy zrobić, żeby pozbyć się kompleksów i czuć się dobrze sami ze sobą? Tu nie ma prostych rad i magicznych sposobów. Musisz naprawdę ciężko pracować nad swoją psychiką, aby mieć dobry kontakt z własnym dałem. Jednym z ćwiczeń polecanych przez Martę jest to, które nazywa „Zwyczajnie szczęśliwe dało”.—Chodzi w nim o zrobienie jednej dobrej rzeczy dla siebie — codziennie. Nie może to być nagroda w postaci słodyczy, jeśli z ich jedzeniem i tak masz problem, ani zakupów, drinka lub innych używek. Potrzebujesz co¬dziennie znaleźć choć jedną dobrą, ożywiającą twoje dało aktywność. To może być ruch — spacer, rower. To ćwiczenie ma cię nauczyć, jak dawać opiekę swojemu ciału w zamian za jego pracę.

3. filar: ŚWIADOMOŚĆ

I Jesteś zadowolony ze swojego życia seksualnego? No ba wiadomo, kto jak nie ja? Przechwalasz się, robi tak większość Polaków (z raportu prof. Zygmunta Izdebskiego wynika, że : 68 proc. mężczyzn i 67 proc. kobiet ma tak samo). I dopiero przy wódce, tej pitej na smutno, na jaw wychodzą nasze – słabostki. Ze od iluś tam lat ciągle tak samo, że przy zgaszonym świetle, bez seksu oralnego itd. A nawet jeśli wszystko jest naprawdę dobrze, to powinieneś mieć świadomość, że może być… jeszcze lepiej. Wystarczy się trochę przyłożyć i postarać. – Nie zawsze w badaniach mówimy prawdę. Jeśliby było tak dobrze, jak dowodzą raporty, to ani ja, ani terapeuci, ani seksuolodzy, nie mielibyśmy co robić. A mamy ręce pełne roboty – przyznaje Marta. – Bardzo ważne jest to, żeby zobaczyć naszą ludzką seksualność jako proces, na który ma wpływ wiele czynników niezwiązanych z seksem. Dostrzeżenie związku seksu z całością naszego życia pozwoli nie traktować go jako wieczornego incydentu. To właśnie pomaga nam budować świadomość w seksie – mówi. Co zaś nam może w tym pomóc? – Dzięki otwartości i pomysłowości możemy obejść się bez wyrafinowanych technik, nawet jeżeli nie mamy za sobą bogatej seksualnej historii -uważa Marta.

4. filar: UWAŻNOŚĆ

To, że brakuje jej nam w dzisiejszych czasach, podkreślają terapeuci, spece od samoobrony, a teraz nawet d od sex coachingu. Niby robimy coś, niby angażujemy się, a myślami jesteśmy już przy tysiącu innych spraw. Nie patrzymy kilka ‚ kroków w przód, bo nasza uwaga rozjeżdża się na boki. Tymczasem również w łóżku uważność to jeden z filarów dobrego seksu. A jej podstawą jest… dotyk. – W seksie często korzystamy z niego bezmyślnie. Ot, żeby kogoś gdzieś pomacać, ewentualnie doprowadzić do orgazmu. Ale możliwości dotyku są dużo większe. Może wzmagać namiętność, rozbudzać, może rozluźniać. Działa zarówno na osobę do¬tykaną, jak i dotykającą. Na przykład, gdy zmienimy tempo – jeżeli dotykamy kogoś bardzo powoli, natychmiast wzrasta nasza uważność. Dlatego gdy czujesz, że twoje myśli odlatują, spowolnij dotykanie, a od razu wylądujesz i wrócisz do tego, co się z tobą aktualnie dzieje. Niesamowicie proste i niesamowicie skuteczne – radzi Marta.

5. filar: RYTUAŁY

Rutyna zabija związek? Pewnie, zdarza się. Co jednak nie oznacza, że wasze pewne rytuały muszą od razu wiać nudą.
– Może to zabrzmi paradoksalnie, ale rytuały to w zasadzie jedyna możliwość uniknięcia rutyny. Zwłaszcza w długodystansowym związku – przekonuje Marta. – Część ludzi, których dopada monotonia w łóżku, sięga po gadżety erotyczne albo zaprasza kogoś do trójkąta. Zabawki i przebieranki cieszą przez chwilę, z trójkątami jest jeszcze gorzej, bo zazwyczaj zamiast dobrej zabawy pojawiają się poważne kłopoty – ostrzega. – W seksualnych rytuałach liczą się przede wszystkim intencje. Decyzja, że robimy coś szczególnego chcemy wejść w seks maksymalnie uważnie. Całą resztę podporządkowujemy tej decyzji. To może być przygotowanie przestrzeni, siebie, dodanie atrybutów – od świec, przez muzykę, po dobre jedzenie. Umawiamy się też, że będziemy robić pewne rzeczy według ustalonego scenariusza, i on też będzie odświętny. W takim sensie nic nie jest zwyczajne, bo my nie pozwalamy, żeby takie było!

 

Pełna treść:

FreshMail.pl