24 lipiec 2016

Porno Story | K MAG

Letnie wydanie K Mag dowodzi, że wszyscy jesteśmy perwersyjni i napaleni. Ja przyglądam się pornografii i roboczo ustalam, że nie ma się czym podniecać…

 

Porno Story

pornografia (z gr. pórné – nierządnica, gráphõ – pisze) – pisma, druki, filmy, wizerunki i inne przedmioty wykonywane i rozpowszechniane w celu wywołania u odbiorców podniecenia seksualnego

Gdyby przejrzeć wszystkie materiały pornograficzne powstałe na przestrzeni wieków,  szybko okazałoby się, że ludzie od zawsze i w dużych ilościach lubili oglądać erotyczne obrazy.

Tekst: KAROLINA BRODOWSKA

 

Erotyka narodziła się już w czasach antycznych. Przestrzeń publiczną starożytnej Grecji i Rzymu gęsto wypełniały malowidła i rzeźby przedstawiające akty płciowe (także homoseksualne). Jak mówi sex coach, Marta Niedźwiecka: „Jedna z teorii wyjaśniających mechanizmy zaangażowania w oglądanie pornografii mówi, że obecne w naszym mózgu neurony lustrzane aktywują się, gdy patrzymy na inną osobę wykonującą daną czynność. Ewolucyjnie mechanizm ten służy między innymi nauce lub budowaniu empatii”. Utarło się, że pornografia podnieca wyłącznie mężczyzn, zaś kobiety uważa się za zainteresowane jedynie emocjonalną stroną seksu. Prawda jest taka, że możliwość doświadczenia czegoś nowego, przekroczenia jakiejś granicy zawsze będzie czynnikiem silnie pobudzającym niezależnie od płci.

„Czy zdarza się panu/i masturbować? Czy zdarzało się to panu/i w przeszłości?”. Z badania przeprowadzonego w 2012 roku wynika, że w drugiej dekadzie XXI wieku zaledwie dwadzieścia jeden procent respondentów deklaruje akty autoerotyzmu. Dla porównania – takie samo badanie przeprowadzone niemal sto lat wcześniej wśród krakowskiej młodzieży pokazało, że blisko dziewięćdziesiąt trzy procent badanych na podobne pytania odpowiedziało pozytywnie. Jeszcze przed pierwszą wojną światową społeczeństwo było dużo bardziej otwarte na kwestie związane z erotyką niż dzisiaj. Co więcej, popularność onanizmu nie była tajemnicą nawet dla najbardziej zagorzałych przeciwników samogwałtu. W przedwojennej prasie reklamy zabawek erotycznych nie były niczym dziwnym, choć nierzadko wymagały od odbiorcy umiejętności kojarzenia faktów. Mamy też wielu osławionych pisarzy-pornografów, na przykład Henryka Sienkiewicza, Zofię Nałkowską, Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Ba, ten ostatni w książce „Marzenie i pysk” otwarcie opisał swoje pierwsze doświadczenia związane z ipsacją. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić, żeby poważany publicysta zrobił coś podobnego, nie narażając się na ostracyzm.

Skupmy się jednak na kinie erotycznym. Pierwszy film, który w swoich czasach wywołał niemały skandal, nosił tytuł „Ekstaza”, a wyreżyserował go Czech, Gustav Machaty. Było to w 1933 roku. Główna rola przypadła pochodzącej z Wiednia piękności, Hedy Lamarr, która pokazała się w nim całkiem nago, zaskarbiając sobie tym samym miłość wielu kawalerów. Czego chcieć więcej? W wyścigu o rękę aktorki wygrał niejaki Fritz Mandl. Oczywiście – milioner. Owładnięty obsesją na punkcie żony, wykupił i zniszczył wszystkie kopie „Ekstazy”, więc film nie miał szansy otrzymać żadnych nagród…

Kręcono później pomniejsze filmy krótkometrażowe skupiające się wokół seksu, które następnie puszczano w zadymionych salkach kinowych, sprzyjających poczuciu intymności. Tak było aż do przełomu lat 60. i 70., kiedy wraz z rewolucją seksualną nastąpił wielki boom kina erotycznego. Powstawały zarówno wielkie produkcje coraz śmielej przedstawiające erotykę, takie jak ,,Ostatnie tango w Paryżu” Bernardo Bertolucciego czy,,Emmanuelle” Justa Jaeckina, jak i filmy stricte pornograficzne. Śmiałe sceny erotycznych podniet między kobietami a mężczyznami i kobietami a kobietami przewijają się przez całą,,Emmanuelle”, zaś Sylvia Kristel, czyli ,,pierwsza” tytułowa bohaterka, stała się symbolem wyzwolenia seksualnego. To ona zapoczątkowała całą serię filmów o piękności z Paryża i jej podbojach. Jednak po tym, jak Maria Schneider, odtwórczyni głównie roli w ,,Ostatnim tangu…”, po premierze trafiła do kliniki psychiatrycznej, zaczęto zadawać pytania o granice przyzwoitości na ekranie. Ucichły one jednak na tyle szybko, że nie zdążyły zahamować rozwoju erotyki w kinie.

Największymi skandalistami światowego kina okazali się Peter Fonda, Jack Nicholson czy Roman Polański. Seksualność przedstawiano zarówno w bezpośredni, pobudzający zmysły, jak i smaczny sposób. Dowodem na to może być fakt, że w 1975 roku w Paryżu odbył się pierwszy na świecie festiwal filmów pornograficznych! W końcu jak przystało na tamte czasy – kreacja była prawdziwą sztuką. Niezależnie od tego, czy było to wielkie kino, czy czysta pornografia. W przypadku tej drugiej starannie dobierano każdy, choćby najmniejszy element scenografii, sceny powtarzano aż do zamierzonego efektu nie tylko merytorycznego, ale i estetycznego, klatka po klatce dopieszczano ostateczną wersję. Przykładem tej brudniejszej pornografii w swej najczystszej postaci jest głośny film ,,Głębokie gardło” Gary’ego Damiano z I97ż roku. Fellatio było wówczas uznawane za ciężką perwersję, a scena seksu oralnego wielu gorszyła tak bardzo, że w niektórych krajach, na przykład w Wielkiej Brytanii, zakazano emisji filmu. Jednak czego by nie mówić, jak na produkcję kina niezależnego z bardzo niskim budżetem, „Glębokie gardło” przyniosło ogromne zyski i mocno wpłynęło na status pornografii na całym świecie.

Wszyscy znamy a nierzadko też pożądamy tych idealnych gwiazd przechadzających się po czerwonym dywanie. Swego czasu niektóre z nich wzbudzały pożądanie w zgoła odmienny sposób. Młoda, początkująca modelka i aspirująca aktorka, Cameron Diaz, w 1992 roku w pogoni za marzeniami wystąpiła w krótkiej, niezależnej produkcji opowiadającej historię dwóch dziewczyn i mężczyzny uwikłanych w sadomasochistyczną relację. Sylvester Stallone, zanim stal się twardzielem na ringu czy w buszu, zyskał przydomek „Włoskiego ogiera”, ocierając się o okazale biusty w erotyku ,,Przyjęcie u Kitty i Studa” z 1970 roku. Wielcy reżyserzy też nie zawsze kręcili same super produkcie. Francis Ford Coppola, zanim stworzył Ojca chrzestnego”, zaistniał dzięki kilku lekkostrawnym filmom porno, które nakręci| zaraz po ukończeniu szkoły filmowej. Natomiast Barry Sonnenfeld, gdyby w porę się nie zorientował, ze kino analne to nie droga, którą chce kroczyć pewnie dalej kręciłby homoseksualne perwersje ,,Facetów w czerni”…

W przypadku erotyki niemałą rolę odgrywa kultura odbioru, niegdyś zupełnie inna niż dzisiaj. Obecnie wartość estetyczna i selektywność grupy odbiorczej zastąpione zostały masowością i dużo niższymi wymaganiami. Osoba, która w latach 70. sięgała po ,,Playboya”, znacząco różniła się od tej, która dzisiaj surfuje po Redtube. ,,Nawet amatorskie filmy porno pokazują bowiem dużo odważniejsze sceny. Seks analny mieszczący się w zakładce z opisem >XXX< przeszedł do głównego nurtu aktywności seksualnych, które można w dowolnej chwili, bezpłatnie i w każdym miejscu na ziemi obejrzeć w Internecie. Współczesny odbiorca pornografii dużo częściej trafia na nią przypadkiem, szukając czegoś w sieci. Tym samym, niestety, bywa tez wiele za młody. Seksualną sieciową inicjację nastolatki mają za sobą już w wieku dwunastu, czternastu lat. Dużo większą grupę odbiorców stanowią też dzisiaj kobiety – statystyki z PornHub dla Polski dotyczące minionego roku mówią nawet o czterdziestoprocentowym wzroście odwiedzających portal” – mówi Marta Niedźwiecka. Niegdyś restrykcje społeczne, etyka zachowania i nierzadko tez pruderia hamowały kobiety przed sięganiem po pornografię.

Chociaż rozpowszechnianie pornografii jest surowo zakazane, to na świecie odbywają się targi erotyczne – kęs zakazanego owocu, niwelujący u wielu poczucie popełniania ciężkiego grzechu wynikającego z masturbacji w zaciszu własnego domu. W Berlinie rokrocznie odbywa się impreza Venus, czyli oaza dla koneserów, fetyszystów, spragnionych nowości i tych, którzy wstydzą się pytać.

Targi to okazja do nabycia całego przekroju perwersyjnych produktów i dodatków do zabaw u licznych wystawców. Ponadto jest to możliwość uczestniczenia w pokazach erotycznych, spotkaniach z międzynarodowymi gwiazdami sceny erotycznej, a nawet wzięcia udziału w warsztatach.

Biznes pornograficzny był, jest i będzie. Jednak Polska nie czerpie korzyści płynących z inwestycji w goliznę, tak jak robią to Stany Zjednoczone czy dużo bliższe Niemcy. Szacuje się, że odsetek polskiej populacji sięgający po pornografię wynosi około trzydziestu procent. Wynika to zapewne z wszechobecnego tabu seksualnego i raczej słabej siły nabywczej, co powoduje przeniesienie całego biznesu do Internetu, gdzie można zachować anonimowość, Efekt jest taki, że nasilająca się hermetyczność środowiska staje się pożywką dla pruderii. I koło się zamyka. Tylko po co? Ludzie kochają seks!

 

Marta Niedźwiecka – pierwsza w Polsce certyfikowana sex coach, współautorka książki,,Slow sex. Uwolnii milość”.

 

 

Udostępnij artykuł
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
FreshMail.pl