O, ironio!

Oprócz szlagieru Alanis Morissette skojarzenia z ironią są najczęściej nieprzyjemne – coś co rośnie na grząskim podłożu pasywnej agresji. Może dlatego podejścia miewamy dwa: albo zasadzamy się na ironię, kiedy chcemy być wredni, albo stronimy od niej niczym od wirusów. Tymczasem w ironii jest potencjał na emancypację i przygodę intelektualną oraz kawał historii naszej kultury. I pokazuję, że można jej używać do celów ambitniejszych, niż międzyludzkie podłości.
Odcinek wytrawny, ale z łagodnym finiszem. Pasuje do truskawek.
Słuchajcie i podawajcie dalej! Życie się robi lepsze, o zmierzchu.
Odcinka posłuchasz:
- Posłuchaj na Apple Podcasts
- Posłuchaj na Spotify
- Posłuchaj na YouTube